magdia.pl

a a o a w
b m a a a
a w k m s
j p a a t k

// @


stare dzieje

2011
sierpień
maj
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
marzec
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
wrzesień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


zapachy nie do zmycia
jak tatuaże



Po Brukseli chodzę pijany
nie wódką, ale dziewczyną,
kupuję kwiaty, jak kretyn:
mimozy i tulipany;

po tych ulicach długich,
po tych bezkresnych bulwarach
szukamy pewnego domu,
gdzie okno jest i gitara;

ono takie wąziutkie
wysokie, aż pod chmurami,
ze światłem i z tą gitarą
co spada na nas strunami;

w struny wkręcam dziewczynę,
sam do niej jakby do śniegu
przytulam się i wędrujemy
daleko, daleko, daleko.

Ach, dni są takie śnieżne,
a noce takie czerwcowe
i źle mi, chociaż położę
na jej kolanach głowę,

gdy ją uścisnę najmocniej
gdy pocałuję najczulej,
gdy pocałuniki zabrzęczą
tysiącopszczelim ulem.

Bo ciągle czegoś za mało,
bo ciągle czegoś mi szkoda.
Bo ciągle mi ta dziewczyna
przepływa przez palce jak woda.

I co? Ślad jakiś na palcach,
na włosach, na biodrach,wszędy
i zapach okrążający
tataraku i lawendy.

Tylko cóż z tego, że upał,
że zapach, choć wokół zima?
Ta dziewczyna to strumień.
Jakże strumień zatrzymam?

Gałczyński Konstanty Ildefons



skomentuj (1)



To wszystko jest strasznie dziwaczne, jak Alicja, która łazi po lesie pełnym powykrzywianych luster – nie dość, że przez drzewa nic nie widać, to w każdym lustrze znajduje się coś innego. Które drzwi otworzyć? Jak mogłabym powiedzieć przyjdź, skoro nie mam pojęcia gdzie właściwie jestem? Szukam domu i jednocześnie marzą mi się dalekie podróże. Rozwydrzona księżniczka chce wszystkiego, więc będzie miała nic.

Jawi mi się to niczym udane zdjęcie, gdzieś zgubione w tym całym bałaganie przeróżnych fotografii. Było, minęło?



skomentuj (4)



Przyglądał mi się w napięciu, jak zwykle wyczulony na każdy ruch, po czym powiedział, że idzie wziąć prysznic, i dodał uroczystym, znaczącym tonem, jak ukłon w moim kierunku, możesz przy mnie posiedzieć, jak kiedyś, i przypomniałam sobie, że kiedyś, kiedy jeszcze mieliśmy jakąś nadzieje, lubiłam mu asystować podczas kąpieli, siedziałam na sedesie i rozmawialiśmy, takie tam zwykłe rozmowy, co się zdarzyło tu, a co tam, tak wyglądały dni naszej miłości, jeśli on umrze, jedynie za tym będę tęskniła, nie tyle za nim, co za swobodą i zażyłością, jakiej doświadczyłam, siedząc na opuszczonej klapie sedesu, i próbowałam sobie przypomnieć, jak brzmiał wtedy jego głos, dochodzący z płynącego strumienia wody, czy brakowało w nim życia i radości, wydawało mi się, że nie, że wtedy miał głos słodki, żywy i pełen oczekiwania, ale ile można, przecież nie sposób czekać wiecznie.

Z. Shalev



skomentuj (0)



pssssyt